Wioska bez samochodów
Chciałem tylko przejść przez Gimmelwald. Wioska leży na łące-półce poniżej Mürren, po drodze donikąd konkretnego, chyba że schodzi się do Stechelbergu, by złapać kolejkę linową z powrotem na dno doliny — i większość ludzi traktuje ją właśnie tak: jako przystanek na zdjęcie między Lauterbrunnen a Schilthornem. Ja zostałem na noc, w pokoju nad Mountain Hostel, który kosztował mniej niż przeciętne śniadanie hotelowe w Interlaken, i to zmieniło sposób, w jaki myślę o każdej innej wiosce w tych górach.
Jak się tam właściwie dostać
Do Gimmelwald prowadzi jedna droga i kończy się w Stechelbergu. Stamtąd niewielka kolejka linowa wjeżdża do wioski w około cztery minuty, a potem jedzie dalej do Mürren. Jest też szlak pieszy — około 45 minut stromego podejścia ze Stechelbergu, albo łagodniejsza godzina wzdłuż zbocza doliny z Mürren, jeśli wolicie schodzić niż wchodzić. Żaden samochód nigdy nie wjechał do Gimmelwald, bo nigdy nie zbudowano drogi, która by na to pozwalała. To nie jest ograniczenie narzucone wiosce — to po prostu ukształtowanie terenu, półka na klifie nad doliną Lauterbrunnen, do której inżynier drogowy musiałby się mocno napracować, żeby w ogóle dotrzeć.
Kolejka kursuje według stałego rozkładu, mniej więcej co 30 minut, i przestaje jeździć na noc — ostatni kurs w górę zwykle około 20:00, wcześniej poza sezonem. Kto go przegapi, ten albo idzie w górę w ciemności z latarką, albo zostaje na noc w Stechelbergu. Wspominam o tym, bo dokładnie to spotkało parę z pokoju obok mojego, która przyjechała taksówką z Interlaken Ost, spodziewając się drogi, jaka tam nie istnieje, i ostatni odcinek pokonała przy świetle telefonu.
Jak dociera tam wszystko inne
Bardziej niż kolejka dla ludzi zaskoczyła mnie ta mniejsza, towarowa. Gimmelwald ma drugą, wyłącznie towarową linię linową, którą transportuje się materiały budowlane, butle z gazem, skrzynki napojów dla dwóch tutejszych pensjonatów i wszystko, co jest zbyt ciężkie lub niewygodne, by nieść to w plecaku. Obserwowałem ją w akcji pewnego popołudnia: stalowa klatka kołysała się na linie wzdłuż ściany skalnej, wioząc coś, co wyglądało na zapas wody butelkowanej na cały sezon i stos drewna na opał. Rolnicy nadal znoszą siano z wyższych łąk tak jak zawsze, a spora część transportu wciąż odbywa się pieszo albo na taczce, wzdłuż jedynej wybrukowanej uliczki przecinającej wioskę.
To właśnie ten szczegół nie widnieje na zdjęciach drewnianych chalet i stodół w Gimmelwald: nic tu nie przychodzi łatwo. Nowa lodówka, dostawa dachówek, skrzynka piwa Rugenbräu — wszystko to wymaga rozplanowania wokół rozkładu kolejki i wszystko kosztuje więcej, niż kosztowałoby to samo dwadzieścia minut niżej, przy drodze. Ten koszt widać w menu. Podstawowy posiłek w wiejskiej restauracji jest wyraźnie droższy niż odpowiednik w Mürren czy Lauterbrunnen, nie dlatego, że ktoś zawyża ceny, lecz dlatego, że każdy składnik odbył tę samą niewygodną, kosztowną podróż co wy.
Co naprawdę zmienia brak samochodów
Bywałem wcześniej w miejscach reklamowanych jako „bez samochodów”, które w istocie były po prostu wypieszczonymi deptakami z parkingiem na skraju. Gimmelwald nie ma parkingu, bo nie ma gdzie go zbudować. Ta różnica ma większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać. Wieczorem, gdy kolejki przestają jeździć, a spacerowicze zmierzający w stronę Schilthornu albo z powrotem do doliny już odeszli, wioska naprawdę pustoszeje. Mieszka tu na stałe około 130 osób, głównie rolników, a po dziewiątej wieczorem najgłośniejszym dźwiękiem, jaki słyszałem, był dzwonek krowy i raz, radio dobiegające z otwartego okna.
Nie ma tu hałasu ulicznego, bo nigdy nie było tu ruchu. Dzieci mogą biegać uliczką bez nadzoru i tak robią. Pranie suszy się na sznurach rozciągniętych między balkonami, co byłoby zagrożeniem dla bezpieczeństwa wszędzie tam, gdzie mógłby przejechać samochód ciężarowy. Nic z tego nie jest odgrywane dla turystów — to po prostu wygląd codziennego życia tam, gdzie alternatywa nigdy nie istniała. Uświadomiłem sobie, ile podskórnego napięcia noszę zwykle w wioskach jedynie nominalnie bezsamochodowych, wsłuchując się mimowolnie w silnik. Tutaj nie było czego nasłuchiwać.
Dlaczego Gimmelwald nigdy nie stało się kurortem
Naturalne pytanie, patrząc na położenie Gimmelwald przy tej samej linii kolejki, która ostatecznie dociera do obracającej się restauracji na Schilthornie, brzmi: dlaczego wioska nigdy nie rozrosła się jak Mürren czy Wengen. Krótka odpowiedź brzmi: bo mieszkańcy zdecydowali, że nie chcą. W latach 90. plan elektrowni wodnej i propozycja rozbudowy infrastruktury turystycznej trafiły pod lokalne głosowanie i zostały odrzucone. Znaczna część okolicznych terenów jest chroniona, część leży w strefie ochrony krajobrazu, a sama wioska pozostała własnością lokalną, zamiast zostać wykupioną pod chalety i hotele, tak jak stało się to dekady temu w części Verbier czy St Moritz.
Jest pewna książka, o której wspomina się tu lokalnie, czasem pół żartem, której przypisuje się zamienienie Gimmelwald w przystanek na trasie backpackerów w latach 90. — poprzez opisanie go jako ostatniej nietkniętej wioski w Alpach. Ta reputacja przyciągnęła gości hosteli, nie deweloperów, a dwa pensjonaty w wiosce zachowały mniej więcej taką wielkość, jaką miały zawsze. Przejdźcie się dziś tą uliczką, a zobaczycie czynne stodoły z sianem stojące obok hostelu, nieprzerobione na apartamenty — działającą wioskę rolniczą, którą turystyka uzupełnia, a nie taką, którą zbudowano od podstaw z myślą o turystyce.
Czy naprawdę warto zostać na noc
Wycieczka jednodniowa do Mürren i na Schilthorn pokazuje widoki; nie pokazuje tego. Jeśli chcecie poznać tę wersję regionu Jungfrau, która istnieje po tym, jak odjedzie ostatnia kolejka linowo-terenowa danego dnia, musicie spać tam, dokąd ta kolejka dociera, a Gimmelwald to najprostsza i najtańsza wersja tego doświadczenia, jaką znalazłem gdziekolwiek powyżej Lauterbrunnen. Zabierzcie gotówkę — terminale płatnicze nie są tu wszechobecne — i rezerwujcie z wyprzedzeniem w lipcu i sierpniu, bo na tak małej półce jest tylko tyle łóżek.
Jeśli pełna noc poza domem to nie to, czego szukacie, dobrą alternatywą są wycieczki piesze z przewodnikiem po wioskach na klifie, a wycieczka piesza po Alpach z przewodnikiem, obejmująca przejazd kolejką linową, prowadzi przez podobny teren, z kimś innym zajmującym się wytyczaniem trasy.
Na inną dolinę w ramach tej samej podróży polecam połączyć to z jednodniową wycieczką nad jezioro Oeschinen z własnym podjazdem kolejką linową, albo, jeśli bazujecie bliżej Grindelwaldu, wycieczka kolejką linową na Grindelwald First pokazuje, jak inaczej wioska kurortowa radzi sobie z tą samą wysokością i tymi samymi tłumami.
Planując resztę podróży wokół tego, nasze poradniki o wioskach bez samochodów i o tym, jak naprawdę działają oraz kolejkach linowych i kolejkach linowo-terenowych wyjaśnionych opisują mechanikę bardziej szczegółowo, a porównanie Wengen i Mürren przyda się, jeśli wybieracie bazę noclegową, a nie tylko cel wycieczki jednodniowej.
Piechurzy powinni zajrzeć do tras via ferrata wokół Mürren i Gimmelwald oraz naszej szerszej listy najlepszych jednodniowych wędrówek z Interlaken; a jeśli wolicie jeść tam, gdzie miejscowi, jedzenie w górskich schroniskach i berghausach wyjaśnia, czego się spodziewać w menu.
Każdy, kto zabiera ze sobą samochód, powinien przeczytać jazdę i parkowanie w regionie Jungfrau, zanim założy, że da się pojechać dalej niż do Stechelbergu, a przewodnik po Swiss Travel Pass wyjaśnia, czy przejazd kolejką w górę jest w cenie biletu. Jeśli chcecie wpasować Gimmelwald w dłuższą trasę zamiast jednej nocy, nasza trasa dwa jeziora i wioski w trzy dni łączy go z Lauterbrunnen i Mürren.
Najczęściej zadawane pytania o odwiedziny w Gimmelwald
Czy można dojechać do Gimmelwald samochodem?
Nie. Droga kończy się w Stechelbergu, na dnie doliny Lauterbrunnen. Stamtąd kolejka linowa dowozi do Gimmelwald w około cztery minuty, albo można wejść pieszo w około 45 minut. Do wioski nie ma dojazdu żadnym pojazdem o żadnej porze roku.
Jak mieszkańcy zdobywają jedzenie, paliwo i zaopatrzenie?
Osobną kolejką towarową, biegnącą równolegle do linii pasażerskiej, którą przewozi się wszystko, co jest zbyt ciężkie lub nieporęczne, by nieść to ręcznie — butle z gazem, skrzynki napojów, materiały budowlane, drewno na opał. Drobniejsze rzeczy nadal przewozi się pieszo lub na wózku ręcznym wzdłuż jedynej wybrukowanej uliczki wioski.
Czy warto zostać w Gimmelwald na noc, czy wystarczy wycieczka jednodniowa?
Wycieczka jednodniowa pokazuje widoki po drodze do Mürren czy na Schilthorn, ale nie pokazuje tego, co się zmienia po odjeździe ostatniej kolejki na noc, gdy wioska pustoszeje z jednodniowych gości. Jeśli interesuje was ta cichsza wersja Oberlandu Berneńskiego, jedna noc wystarczy, by dostrzec różnicę, a przy tym jest to na tyle niedrogie, że łatwo dołożyć ją do planu.
Ile kosztuje nocleg i jedzenie w Gimmelwald?
Nocleg w wiejskim hostelu jest tańszy niż porównywalny pokój w Mürren czy Wengen, ale jedzenie i picie kosztuje więcej niż w dolinie, bo wszystko dociera kolejką linową albo pieszo. Spodziewajcie się, że podstawowy posiłek w restauracji będzie droższy niż odpowiednik w Lauterbrunnen.
Dlaczego Gimmelwald nie rozwinęło się w kurort jak Mürren czy Wengen?
Mieszkańcy odrzucili w głosowaniu plan elektrowni wodnej i rozbudowy turystycznej w latach 90., a znaczna część okolicznych terenów leży w chronionej strefie krajobrazowej. Wioska pozostała własnością lokalną, zamiast zostać wyprzedaną pod zabudowę chaletami, dzięki czemu pozostała działającą osadą rolniczą, którą turystyka uzupełnia, a nie taką, wokół której ją zbudowano.
O której godzinie odjeżdża ostatnia kolejka z Gimmelwald?
To zależy od sezonu, ale spodziewajcie się ostatniego kursu w dół do Stechelbergu albo w górę do Mürren około 20:00, wcześniej poza sezonem letnim. Sprawdźcie aktualny rozkład jazdy, zanim zaplanujecie wieczorne wyjście, bo przegapienie kolejki oznacza schodzenie w ciemności albo dodatkową noc.
Czy w Gimmelwald potrzebna jest gotówka?
Tak, warto ją zabrać. Płatność kartą nie jest wszechobecna w mniejszych pensjonatach i wiejskim sklepie, a w samej wiosce nie ma banku ani bankomatu — najbliższy znajduje się w Lauterbrunnen albo w Interlaken.
Czy latem w Gimmelwald jest tłoczno?
Robi się tam ruchliwiej z jednodniowymi turystami między późnym przedpołudniem a wczesnym popołudniem, głównie z osobami przejeżdżającymi w drodze do lub z kolejki na Schilthorn. Poza tymi godzinami, a zwłaszcza nocą, jest cicho, a lipcowe i sierpniowe łóżka w hostelu warto rezerwować z dużym wyprzedzeniem.
tours.Field notes
Sprawdzone linki bezpośrednie do wycieczek GetYourGuide. Rezerwując przez te linki, otrzymujemy niewielką prowizję bez kosztów dla Ciebie.
GetYourGuide nie udostępnia zdjęcia produktu dla tej atrakcji — zdjęcie przedstawia miejsce spotkania, sfotografowane przez nas.


