Dlaczego jezioro Brienz ma taki kolor
Wystarczająco często stałem na pomoście w Iseltwald, żeby wypracować sobie prosty system: sprawdzam niebo, sprawdzam godzinę, a potem decyduję, czy warto zejść nad brzeg, czy jezioro będzie dziś wyglądać jak każde inne alpejskie jezioro. W słoneczne popołudnie nie wygląda. Jezioro Brienz przybiera nieprzezroczysty, mleczny turkus, który wygląda jak wyretuszowany, nawet gdy patrzy się na niego na żywo, i za każdym razem ktoś pyta mnie o to samo — czy to prawdziwe, czy coś jest w wodzie?
Coś rzeczywiście jest w wodzie. To skała, zmielona na tak drobny pył, że nigdy nie opada.
Skąd naprawdę bierze się ten kolor
Lodowce nad Oberlandem Berneńskim nieustannie ścierają skałę podłoża, przesuwając się po niej jak żarna mielące ziarno. W ten sposób powstaje pył lodowcowy, nazywany też mączką skalną: cząstki mineralne o wielkości kilku mikrometrów, znacznie mniejsze niż zwykły muł czy piasek. Gdy lód topnieje, ten pył się nie rozpuszcza i nie opada szybko na dno. Pozostaje zawieszony w wodzie roztopowej i wędruje z nurtem w dół.
Dla jeziora Brienz głównym przewoźnikiem jest Aare, która wypływa z lodowców w rejonie przełęczy Grimsel i Susten i wpada do wschodniego krańca jeziora w pobliżu Meiringen, wraz z mniejszymi dopływami lodowcowymi, jak Lütschine dalej w dolinie. Zanim ta woda dotrze do jeziora, niesie ze sobą prawdziwą zawiesinę cząstek skalnych, a nie tylko rozpuszczone minerały. To właśnie ta zawiesina rozprasza światło. Cząstki mniej więcej tego rozmiaru rozpraszają fale niebieskie i zielone znacznie skuteczniej niż czerwone, co jest tą samą podstawową fizyką, która odpowiada za błękit nieba — tyle że dzieje się w wodzie, a nie w powietrzu. Efekt widoczny jest dla oka jako turkus, czasem bliższy jadeitowej zieleni, w zależności od stężenia.
Resztę pracy wykonuje głębokość. Jezioro Brienz ma maksymalną głębokość 261 metrów, a średnią około 176 metrów, co jest wystarczająco głębokie, by światło słoneczne wnikające w wodę nie odbijało się po prostu od płytkiego, widocznego dna, jak mogłoby to być w płytkim stawie. Zamiast tego wnika w głąb wody, która już rozprasza światło dzięki zawieszonemu pyłowi, a to rozproszone światło wraca do oka jako kolor, a nie jako odbicie nieba. Płytkie jezioro z taką samą ilością pyłu lodowcowego wyglądałoby matowiej, bo nie ma wystarczającej głębi wody, by efekt rozpraszania mógł się nasilić.
Dla porównania jezioro Thun, oddalone o 25 minut pociągiem po drugiej stronie Interlaken. Aare wpływa też do jeziora Thun, ale dopiero po tym, jak przepłynęła przez jezioro Brienz i pozostawiła po drodze większość osadu. Woda jeziora Thun jest naprawdę czystsza i mniej obciążona pyłem, więc przybiera bardziej stonowany niebiesko-zielony odcień bez tej samej mlecznej poświaty. Stojąc na Harder Kulm nad Interlaken w dobry dzień, widać oba jeziora naraz, a różnica w kolorze wcale nie jest subtelna.
Kiedy kolor jest najsilniejszy
Muszą się złożyć trzy rzeczy: jasne, najlepiej stojące wysoko słońce; odpowiednia ilość pyłu lodowcowego już obecnego w wodzie; oraz spokojne warunki, żeby wiatr nie mieszał osadu nierówno przy brzegu ani nie marszczył powierzchni.
Sezonowo oznacza to lato. Topnienie lodowców to proces narastający powoli przez wiosnę i wczesne lato, więc ilość pyłu w jeziorze rośnie od maja i osiąga szczyt w lipcu i sierpniu, gdy temperatury w górach są najwyższe, a tempo topnienia największe. Pod koniec października topnienie znacznie zwalnia, a kolor blaknie w stronę zwykłego ciemnego błękitu lub szarej zieleni, co jest jednym z powodów, dla których jesienne zdjęcia jeziora z Interlaken rzadko przypominają pocztówki. Zimą, gdy lodowce są w dużej mierze zamarznięte, a strumienie zasilające ograniczone do strużki, pył zawieszony już w jeziorze ma czas opaść, a woda się przejaśnia — zimniejsza, bardziej przezroczysta i znacznie mniej turkusowa.
W ciągu letniego dnia niezawodnym oknem czasowym jest okres od późnego przedpołudnia do wczesnego popołudnia, mniej więcej od 11:00 do 16:00. Niskie słońce poranka lub wieczoru odbija się bardziej od powierzchni i pokazuje raczej niebo niż wodę pod nim; słońce w zenicie działa odwrotnie, wnikając głębiej i pozwalając zdominować obraz efektowi rozpraszania. Miałem naprawdę rozczarowujące poranki o 8:00 w Iseltwald, które do południa zamieniały się w zupełnie inne jezioro — ta sama pogoda, to samo miejsce, tylko inny kąt słońca.
Wiatr też ma znaczenie, i nie zawsze w oczekiwanym kierunku. Spokojny dzień pozwala kolorowi ujawnić się czysto na otwartej wodzie. Bardzo wietrzny dzień może wręcz wzmocnić efekt w pobliżu ujść strumieni lodowcowych, gdzie świeży pył zostaje wzburzony w płyciznach, jednocześnie marszcząc powierzchnię wszędzie indziej, przez co rozprasza światło we wszystkich kierunkach i z daleka wygląda matowiej. Dlatego kolor w pobliżu Giessbach i ujścia Lütschine przy Bönigen bywa bardziej intensywny niż na środku jeziora, nawet w przeciętny dzień.
Gdzie faktycznie to zobaczyć
Nie trzeba wsiadać na łódź, żeby zobaczyć ten kolor, choć pomaga to przy wersji na otwartej wodzie, w odróżnieniu od przybrzeżnych płycizn. Nabrzeżna ścieżka wokół Iseltwald to najłatwiejszy dostęp, krótki spacer z wioski prowadzący prosto nad wodę, gdzie turkus jest często najbardziej nasycony, blisko miejsc, w których wpływają strumienie roztopowe. Giessbach, do którego można dotrzeć historyczną kolejką linową lub pieszo wzdłuż ścieżki brzegowej, oferuje podobny widok z bliska, w dodatku z wodospadem w tle.
Dla szerszego widoku rejs widokowy między Interlaken a Brienz wyprowadza na otwartą wodę, gdzie kolor rozciąga się bez przeszkód, i jest to naprawdę relaksujący sposób na pokonanie trasy, którą inaczej zajęłaby godzina jazdy dookoła. Polecam też zdobyć trochę wysokości, jeśli to możliwe: z Harder Kulm nad Interlaken albo z Rothorn nad Brienz widać pełen zasięg koloru na tle ciemniejszej wody dalej, czego zdjęcie z brzegu nigdy w pełni nie odda.
Trasa e-bike wokół jeziora łączy oba te ujęcia w jednej wycieczce, bo daje dostęp do brzegu w kilku punktach oraz podniesione odcinki drogi nad Bönigen i Iseltwald, gdzie można się zatrzymać i spojrzeć w dół. Jeśli wolisz zostać na wodzie i objechać całe jezioro szybko, rejs skuterem wodnym z Interlaken robi to w niecałą godzinę i wyprowadza na środek jeziora, gdzie kolor najmniej rozbija się o cień brzegu.
Nic z tego nie wymaga filtra, filtra polaryzacyjnego ani szczególnego szczęścia. Wymaga to raczej pogody z dobrą widocznością, pory dnia ze słońcem w zenicie i najlepiej letniego miesiąca, gdy lodowce w górach wykonują pracę, która nadaje wodzie taki właśnie wygląd.
Kolor jeziora Brienz — odpowiedzi na pytania
Dlaczego jezioro Brienz ma ten turkusowy kolor?
Woda z topniejących lodowców niesie ze sobą niezwykle drobne cząstki skalne, zwane pyłem lodowcowym, które trafiają do jeziora Brienz głównie rzeką Aare. Zawieszone w wodzie cząstki rozpraszają światło niebieskie i zielone silniej niż inne długości fali, a maksymalna głębokość jeziora wynosząca 261 m sprawia, że rozproszone światło jest widoczne, zamiast ginąć na tle ciemnego dna. Efekt jest najsilniejszy w słoneczne popołudnia lipca i sierpnia, gdy topnienie lodowców powyżej osiąga szczyt.
Czy jezioro Thun ma ten sam kolor co jezioro Brienz?
Nie. Głównym dopływem jeziora Thun jest Aare, ale już po tym, jak przepłynęła przez jezioro Brienz i pozostawiła w nim większość osadu, więc jezioro Thun ma głębszy, bardziej stonowany niebiesko-zielony odcień, ze znacznie mniejszą turkusową mgiełką. Zestawione obok siebie, widziane z samolotu lub z Harder Kulm, różnica jest oczywista.
O której porze dnia jezioro Brienz jest najbardziej turkusowe?
Od późnego przedpołudnia do wczesnego popołudnia w bezchmurny dzień, mniej więcej od 11:00 do 16:00, między czerwcem a wrześniem. Słońce w zenicie przenika w głąb wody zamiast odbijać się od powierzchni, a topnienie lodowców w cieple popołudnia osiąga szczyt, dostarczając do jeziora więcej pyłu jeszcze przed wieczorem.
Czy kolor zmienia się wraz z porami roku?
Tak, i to znacząco. Zimą i wczesną wiosną wody roztopowej jest niewiele, więc od listopada do kwietnia jezioro często wygląda na bardziej szare lub ciemnoniebieskie. Turkus narasta w maju i czerwcu, osiągając największe nasycenie w lipcu i sierpniu, a potem blaknie ponownie do października, gdy lodowce zamarzają na nowo.
Czy kolor bywa fałszowany lub podkręcany na zdjęciach?
Niektóre zdjęcia na Instagramie są podkręcone suwakiem nasycenia, ale bazowy kolor jest prawdziwy i nie jest sztuczką filtra. To, co edycja zwykle wyolbrzymia, to kontrast między turkusowymi płyciznami przy brzegu a ciemniejszym błękitem otwartej wody, którego oko nie rozdziela tak ostro jak podkręcone zdjęcie.
Gdzie najlepiej zobaczyć ten kolor z bliska?
Nabrzeżna ścieżka przy Iseltwald i Giessbach jest niezawodna, podobnie jak widok z łodzi między Interlaken a Brienz. Z wysoka Harder Kulm oraz punkt widokowy Rothorn nad Brienz pokazują pełen zasięg koloru, a nie tylko fragment z bliska.
Czy można pływać w wodzie o takim kolorze?
Tak, a kolor nie ma nic wspólnego z czystością. Jezioro Brienz jest oligotroficzne, czyli ubogie w składniki odżywcze i glony, więc woda jest zarówno przejrzysta, jak i zimna, zwykle 14-18°C latem, nawet gdy powietrze jest ciepłe. Nasz przewodnik po pływaniu w obu jeziorach opisuje najlepsze miejsca.
Jak najlepiej wykorzystać dzień z kolorem jeziora
Jeśli planujesz wyjazd nastawiony na złapanie koloru w najlepszym momencie, zbuduj dzień wokół późnego przedpołudnia i wczesnego popołudnia, zamiast wczesnego startu. Sprawdź prognozę pod kątem spokojnego, słonecznego okna czasowego, zamiast trzymać się konkretnej daty, bo kolor zależy naprawdę od światła i wiatru bardziej niż od kalendarza.
Pełną trasę opisuje nasz przewodnik po rejsach po jeziorze Brienz z rozkładami i trasami, a przewodnik po rejsie dwoma jeziorami pokazuje, jak połączyć jezioro Thun i jezioro Brienz w jednym dniu, jeśli chcesz sam porównać oba na żywo. Kajakarze mogą podejść bliżej powierzchni wody dzięki naszemu przewodnikowi po kajakach i SUP, a jeśli wolisz przejść brzegiem niż popłynąć łodzią, przewodnik po wodospadzie Giessbach i ścieżce brzegowej opisuje najlepsze punkty dostępu pieszo.
Aby samemu wypłynąć na wodę, rejs skuterem wodnym po jeziorze Brienz to najszybszy sposób, by zobaczyć zmianę koloru podczas przeprawy z brzegu na otwartą wodę. Wycieczka e-bike po Interlaken i brzegu jeziora pozwala zatrzymać się tam, gdzie kolor wygląda najlepiej, i ruszyć dalej.
Dla odcinka Iseltwald i Giessbach jest trasa e-bike do Iseltwald i Giessbach, a szersza wycieczka e-bike łącząca oba jeziora i ruiny nad nimi pozwala zobaczyć kontrast między jeziorem Thun a jeziorem Brienz w jednej przejażdżce.
Jakkolwiek zdecydujesz się to zobaczyć, wybierz dzień, w który prognoza rzeczywiście na to pozwala. Wysyłałem ludzi do Iseltwald w szare, mżące popołudnie, spodziewając się widoku z pocztówki, i widziałem, jak wracają nieco zdezorientowani, o co tyle szumu — jezioro nadal tam było, po prostu w swojej zwyczajnej szaro-zielonej odsłonie zamiast turkusowej. Kolor jest prawdziwy, ale to występ zależny od pogody, a nie stała cecha.
Więcej o tym, kiedy warunki zwykle sprzyjają temu zjawisku, znajdziesz w naszym przewodniku po najlepszym czasie na odwiedziny Interlaken oraz Interlaken latem, a jeśli chodzi o praktyczne aspekty dłuższego pobytu nad oboma jeziorami, dobrym punktem wyjścia są gdzie zatrzymać się w Interlaken i wycieczki jednodniowe z Interlaken.
Jeśli chcesz pełniejszego porównania obu jezior, nie tylko pod względem koloru, jezioro Thun kontra jezioro Brienz omawia pływanie, trasy łodzi i krajobraz obok siebie, a miejscowości takie jak Bönigen i samo miasteczko Brienz są warte godziny, jeśli i tak jesteś już po tej stronie wody.
Rejsy po jeziorach i wycieczki łodzią na GetYourGuide
Sprawdzone linki bezpośrednie do wycieczek GetYourGuide. Rezerwując przez te linki, otrzymujemy niewielką prowizję bez kosztów dla Ciebie.
GetYourGuide nie udostępnia zdjęcia produktu dla tej atrakcji — zdjęcie przedstawia miejsce spotkania, sfotografowane przez nas.


